O TakeMeUp.cv

Stworzone przez kogoś, kto przeczytał mnóstwo CV.

Cześć, jestem Bogdan. Ostatnie 28 lat spędziłem na stanowiskach kierowniczych — dwa razy CEO, dwa razy CTO, a pomiędzy tym szef produktu w dwóch londyńskich firmach software'owych. Pierwszą firmę założyłem w 1998 roku, rozbudowałem ją do czterdziestu inżynierów, sprzedałem amerykańskiej grupie venture w 2001 roku i od tamtej pory buduję, zatrudniam i (od czasu do czasu) zwalniam ludzi. Dziś prowadzę europejską grupę telekomunikacyjno-SaaS-ową z biurami w dwunastu krajach.

Po drodze przeczytałem więcej CV, niż jestem w stanie zliczyć. Tysiące, spokojnie — pewnie dziesiątki tysięcy. Siedziałem po drugiej stronie stołu naprzeciw kandydatów dobrych i słabych, zatrudniałem ludzi, którzy okazali się genialni, zatrudniałem ludzi, którzy okazali się pomyłką, i nauczyłem się (powoli), dlaczego te dwa wyniki nie zawsze wyglądają inaczej na papierze.

TakeMeUp.cv to coś, co podałbym kandydatowi, gdyby zapytał mnie, jak naprawdę przebić się przez rekrutera takiego jak ja.

Dlaczego to istnieje

Większość kreatorów CV jest projektowana przez ludzi, którzy nigdy nikogo nie zatrudnili. Optymalizują pod kątem „profesjonalnego wyglądu” — schludne czcionki, układy kolumnowe, punktowane listy, które brzmią ważnie, a nie mówią nic. Odsiedziałem dość rozmów przesiewowych, żeby wiedzieć, że to dokładnie ten rodzaj CV, który rekruterzy przewijają w trzy sekundy.

O tym, czy rekruter w ogóle przeczyta twoje CV, naprawdę decyduje: struktura, którą ich system ATS jest w stanie odczytać, osiągnięcia z konkretnymi liczbami, sensowna progresja stanowisk i język, który brzmi, jakby napisał go człowiek. I to cała gra. Nic z tego nie jest tajemnicą — po prostu rzadko się tego uczy i prawie nigdy nie wbudowuje w narzędzia. Więc zbudowałem takie, które ma to w środku.

Kilka rzeczy, których nauczyło mnie ponad 25 lat zatrudniania

Rekruterzy poświęcają pierwszemu skanowaniu sześć sekund. Nie metaforycznie — sześć faktycznych sekund. Jeśli twoje imię, obecne stanowisko i czytelne poczucie kierunku kariery nie są widoczne w tym oknie, odpadasz. Tutejsze szablony umieszczają na górze to, co jest przyjazne dla parsera, i domyślnie pozostają bezpieczne dla ATS.

„Odpowiedzialny za” zabija więcej aplikacji niż literówki. To werbalny tik kogoś, kto opisuje stanowisko, a nie kogoś, kto faktycznie wykonał pracę. Konkretne czasowniki i liczby — „wdrożyłem”, „kierowałem 8 inżynierami”, „zmniejszyłem liczbę zgłoszeń do wsparcia o 75%” — przetrwają skanowanie. „Odpowiedzialny za bieżące operacje” nie przetrwa.

Dopasowanie bije długość. Dwustronicowe CV, które odzwierciedla dokładne sformułowania z opisu stanowiska, bije trzystronicowe CV wymieniające wszystko, co kiedykolwiek robiłeś. Każda płatna funkcja tutaj — przepisanie, list motywacyjny, audyt ATS, dopasowanie — dotyczy precyzji, a nie dokładania więcej.

Większość listów motywacyjnych jest gorsza niż brak listu. Ogólnikowe wstępy, trzy akapity w stylu „Piszę, aby wyrazić zainteresowanie”, zero powiązania ze stanowiskiem. Nasz generator idzie w drugą stronę: czyta faktyczny opis stanowiska, znajduje prawdziwe punkty wspólne z twoim CV i pisze twoim głosem — a nie głosem LinkedInowego influencera.

Europass to przydatny format, używany źle. Jeśli aplikujesz do instytucji unijnych, na stanowiska w sektorze publicznym albo na pozycje badawcze w Europie kontynentalnej, jest ci potrzebny. Jeśli aplikujesz do brytyjskiego startupu, jest wręcz nie na miejscu. Produkt wie, kiedy który polecić.

Co ten produkt robi inaczej

  • Żadnych wymyślonych metryk. AI przepisuje twoje punkty — nie fabrykuje liczb, których mu nie podałeś. Inne narzędzia po cichu dopiszą „zwiększyłem przychody o 30%” do czegokolwiek. Rekruterzy to wychwytują. I sprawdzają.
  • Dwanaście języków UE, prawdziwe tłumaczenia. Żadnego interfejsu przepuszczonego przez Google Translate. Konwencje formatu CV dla każdego regionu są wbudowane — kiedy dołączyć zdjęcie, czy datować wykształcenie, jak punktować znajomość języków.
  • Uczciwy darmowy plan. Sprawdzenie ATS, dopasowanie do opisu stanowiska, audyt RODO, eksport Europass — za darmo, bez karty, bez maila. Płatne funkcje są płatne, bo spalają tokeny AI, a nie dlatego, że darmowa wersja jest sztucznie okrojona.
  • Tryb „Roast my CV”. Połowę słabych CV dałoby się naprawić, gdyby ktoś uczciwy przeczytał je na głos. Teraz robi to AI.

Kilka rzeczy, których nie zamierzam udawać

Produkt jest zbudowany przez jedną osobę. Każdy mail do wsparcia czytam sam. Jeśli coś się zepsuje, odpiszę ci ja — zwykle w ciągu doby, czasem w ciągu godziny. Nie ma zespołu wsparcia, do którego można cię eskalować, ani poziomu chatbota, przez który trzeba się przebić. To zaleta — do momentu, w którym przestaje nią być.

Nie będę też twierdził, że AI naprawia każde CV. Nie naprawia. To ostry skalpel do kilku konkretnych zabiegów — przepisania punktów, dopasowania słów kluczowych, naszkicowania listu motywacyjnego, wyeksportowania czystego pliku Europass. Do głębszych spraw — jakie stanowisko naprawdę powinieneś ścigać, czy twoja historia ma sens — wciąż potrzebujesz człowieka. Najlepiej takiego, który zatrudnił tysiące. (Cześć.)

Przywitaj się

Zakwestionuj cokolwiek, co tu przeczytałeś, powiedz mi, że coś jest zepsute, albo pokłóć się o najlepsze praktyki przy CV — contact@takemeup.cv. Odpowiadam.

Wypróbuj to

Start za darmo. Bez rejestracji aż do pierwszego eksportu.

Zbuduj moje CV